28 września – 11 października 2007
Sousse Tunezja, podróż we wspomnienia
4 października 2007
Drugi nasz tydzień Tunezji, drugi tydzień słońca, morza w tunezyjskim pyle. Przyciąga jak magnez, chociaż razi biedą, prostotą wszelkiej radości. Czym że jesteś Tunezjo w całym swym uroku? Co tak przyciąga w morzu pełnym wodorostów, we wrzasku arabskiego suku? Czym smakuje ostre jak diabli jedzenie? Słodyczą winogron słodkiej do bulu boga.
Po raz kolejny odkrywam Twoje tajemnice. Pierwszego dnia w duszącym upale wlokę się krok za krokiem na medinę i bazar, szukam znajomych miejsc, tych za którymi tęskniłam, tych, które miały niegdyś tak wiele uroku. Nie znajduję. Czyżby znikneły uryte przez lata. Czy tak bardzo się zmieniłaś? Czy może ja...
Wiem już, że gdy odjadę pokocham Cię na nowo, wiem, że zachowam w sercu twoj zapach, tak odmienny od mojego domu, twoje niebieskie i bezkresne morze. Morze, które każdego dnia wyrzuca fale na brzech mojej plaży. Morze o stu kolorach błękitu, zieleni i kobaltu. Morze, pachnące ryba, solą i wolnością. Morze, które na nowo dało mi siły by walczyć o szczęscie. Morze pełne muszelek, które tak uwelbiam zbierać.
Krzyk arabskiego chłopca sprzedającego kluchowate bagietki na targu. Wesołe oczy staruszki w zakrytej chustą twarzy. Co jeszcze skrywasz w sobie?
Co kryje się pod okrągłą kopułą minaretu, gdzie ten cały sens ramadanu? Jaka jesteś Tunezjo w swoim islamskim życiu?
Dziś pojechaliśmy pociągiem ulicznym odwiedzić po raz kolejny Port Elkanatui, miejsce pełne turystów, głośnych knajp pełnych muzyki, ryb i ludzi. Długi spacer po porcie zakończyliśmy kawą i lodami w przegwizdanej portowej knajpie. Było fajnie.
El Dzem - Długa gwarna ulica, prowadząca z dworca ku rzymskim murom. To El dzem, Rzymskie koloseum.
Kolorowe dzieci wśród białych domów z kamienia, Mahidija senne miasteczko białych grobów na wybrzeżu. Morska latarnia, kamienne łuki, rzymskie kolumny wyciągające się ku słońcu, odbijającemu się w morskich kamieniach. Mahidija, prosta droga do celu. Gwarny targ pełen chińskich kolorowych ubrań, garnków ze złotymi uszami, pełen przypraw, owoców oraz ludzi, zapatrzonych w swe myśli.
Kiruan, święte miasto - ...
Port El Kantua - Nasze miejsce w Afrykańskim słoncu. Portowa przystań, ławka z burym kotem, jachty kołyszące się na wietrze. Tak różne od Sousse, od Kirkuanu czy Mahidi. El Kantua zielone, europejskie, ciche i spokojne.



























